Jak zadbać o siebie i odpocząć, kiedy „nie mam na to czasu”

by Zuza Skrzyńska

Dzisiaj będzie o odpoczywaniu. Regeneracji. O przynoszeniu sobie ulgi w stresie. O wychodzeniu z wiecznego zapierdolu. Bo urobić się po łokcie umiemy, a na dupie czasem usiąść trudno. „Zadbaj o siebie”, „Zorganizuj sobie czas dla siebie”. Nieraz to słyszałam, gdy na pytanie „Co słychać?” odpowiadałam, że jestem zmęczona i mam dość wszystkiego. Byłam wtedy mamą jednego Wysoko Wrażliwego Dziecka.

I kiedy ktoś mówił mi, że powinnam o siebie zadbać, uśmiechałam się, a w mojej głowie wybrzmiewały wszystkie soczyste kurwy świata. No bo jak? Jak o siebie zadbać bez niani, babci, z kilkunastoma pobudkami w nocy? Przecież nie mam nawet opcji się wyspać, a prócz dziecka tyle jeszcze rzeczy jest do zrobienia.

Pojawiła się we mnie presja. Do długiej listy zadań doszło „zadbać o siebie”. Chodziłam sfrustrowana, zrezygnowana. Moja wewnętrzna wariatka-perfekcjonistka biczowała się okrutnie, gdyż nie umiała wszystkiego zrealizować na tip-top. Włącznie z zadbaniem o siebie. od siebie.

 

PRZEKONANIA UTRUDNIAJĄCE ODPOCZYWANIE

Byłam przekonana, że w celach wypoczynkowych powinnam iść do fryzjera albo innej manikiurzystki. Albo do ludzi. „Wyjdź z domu, spotkaj się z ludźmi” mówili. Co jeśli najbardziej regenerujący dla mnie odpoczynek dzieje się dopiero wtedy, gdy mogę być sama? „Jaka ona nietowarzyska!” – czytałam im w myślach.

Potem okazało się, że to czytanie w myślach to zniekształcenie poznawcze. Krzywe i nieprawdziwe spojrzenie na rzeczywistość. Nadinterpretacja i to bardzo upierdliwa. Szczególnie wtedy, kiedy człowiek sobie wymyśla, co przelatuje przez głowę innych mam na widok dwulatka przyklejonego do chodnika koło placu zabaw, bo przecież pragnął tam zostać na zawsze.

Zaraz po czytaniu w myślach niczym Wróżbita Maciej czekało na mnie myślenie czarno-białe, o którym również nie miałam pojęcia. Wszystko albo nic, czyli albo odpoczywam tak, jak mi się wydaje, że będzie idealnie, albo lepiej w ogóle się za to nie brać. Te i inne niewspierające przekonania sprawiają, że tracimy siebie z oczu. Czasem same szukamy wymówek. Wierzymy w to, że nie da się odpocząć.

„Łatwo powiedzieć, że trzeba dbać o siebie. Ja nie mam możliwości wyjść bez dzieci”

„Mam tyle obowiązków. Nie mam czasu dla siebie. Kto za mnie dom ogarnie?”

„Nie mam kasy na wyjście do kosmetyczki, więc za szybko sobie nie odpocznę”

„Mój wolny czas jest tylko podczas drzemki córki. Biorę się wtedy za sprzątanie, nie mam czasu odpoczywać”

Dbamy o innych, o dom. O wszystko, tylko nie o siebie. Tymczasem nie trzeba extra czasu czy pieniędzy, żeby dać sobie trochę oddechu. Dbanie o siebie zaczyna się w głowie. Na początek dobrze odpieprzyć się od siebie.
 
 

PO PIERWSZE, ODPIEPRZ SIĘ OD SIEBIE

Odpieprzyć się od siebie możesz zawsze. Niezależnie od okoliczności, pory dnia czy nocy. Na czym to polega? Przestań się biczować własnymi myślami. Kiedy Ci trudno, pomyśl o sobie z łagodnością. Mów do siebie jak do najlepszej przyjaciółki. „Widzę, że Ci trudno”. „Masz ciężki dzień, masz prawo być zmęczona” zamiast „Powinnaś się ogarnąć”, „Co z Ciebie za matka”.

Nie wymagaj od siebie cudów – jesteś człowiekiem, a nie robotem od wszystkiego. Potrzebujesz troski, zrozumienia, potrzebujesz się wysikać i tak samo potrzebujesz odpocząć. Troskę i zrozumienie możesz dać sobie też sama, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś. 

 

NIE MUSISZ ZASŁUŻYĆ SOBIE NA ODPOCZYNEK 

Odpoczywanie to taka sama potrzeba jak sikanie czy spanie. I tak jak na sen czy zrobienie siku nie musisz sobie zasłużyć, tak samo nie musisz zasługiwać sobie na odpoczynek.

Nie musisz też:

  • odpracować odpoczynku (to nie tak, że jak jest miło i przyjemnie, to dla równego „rachunku” trzeba się jeszcze umęczyć),
  • tłumaczyć się z tego, że potrzebujesz odsapnąć, pobyć w samotności, wyjść sama z domu,
  • być jedynym rodzicem, który opiekuje się dziećmi, jeśli wychowujesz je z partnerem/partnerką. On jest równie kompetentny, by się nimi zająć, kiedy Ty potrzebujesz chwili dla siebie,
  • robić wszystkiego sama – w porządku jest prosić o pomoc i szukać wsparcia u innych, nie tylko u najbliższej rodziny.
Więcej o trudnościach z odpoczywaniem, o wewnętrznym przymusie dbania o innych (a nie o siebie) przeczytasz TUTAJ.

 

„DWA TYGODNIE SNU, INACZEJ NIE ODPOCZNĘ”

Jest takie zniekształcenie poznawcze, czyli wyolbrzymiony i/lub irracjonalny sposób interpretacji rzeczywistości, który nazywa się WSZYSTKO ALBO NIC (może prowadzić do perfekcjonizmu).

To wzorzec myślenia, który można wynieść np. z domu i który nam nie służy. Również w kontekście zadbania o siebie.

  • „Albo prześpię noc, albo nic nie odpocznę”.
  • „Nie ma sensu odpoczywać w ogóle, skoro nie mogę odpocząć na 100%”.
  • „Jeśli dom nie jest wypucowany na błysk, to znaczy, że jest brudno”.
  • „Jeśli czegoś nie umiem zrobić, to we wszystkim jestem beznadziejna”.
  • „Nie miałam siły na zabawę z dzieckiem/gotowanie obiadu, tzn. że chujowa ze mnie matka”.

 

ODPOCZYWANIE NA RATY

Jeśli nie mogę mieć wszystkiego, mogę wybrać to, co jest dostępne, zamiast wielkiego i smutnego NIC. W życiu rodzica zwykle dostępny jest odpoczynek na raty. Co mogę zrobić, kiedy mam malutko czasu i chcę odpocząć? 

  • Kiedy dziecko ma czas ekranowy, mogę siąść najpierw na dupie i napić się kawy, zamiast od razu rzucać się do garów.
  • Gdy dzieci śpią, mogę przynajmniej część wieczoru poświęcić dla siebie, czytając książkę, oglądając film, robiąc przysiady czy cokolwiek mi się zamarzy.
  • W ciągu dnia nie muszę non stop wymyślać kreatywnych zabaw, a podczas dwugodzinnego układania wieży z klocków mogę pogapić się chwilę w telefon i to jest okej.
  • Mogę chwytać sen gdzie się da, nawet jeśli nie przesypiam nocy, to nadal jest cenne (drzemka z dzieckiem, pójście wcześniej spać, dospanie chwilę rano, a dzieci do tatusia).

 

ZRÓB SWOJĄ LISTĘ

Poniżej podrzucam Ci moje szybkie sposoby na podładowanie baterii. Lubię po nie sięgać, gdy mam te 5 czy 10 minut. Najlepiej zrób własną listę tego, co Cię wspiera, również w krótkich blokach czasowych i umieść ją w widocznym miejscu. Dzięki temu, gdy zaskoczy Cię nieoczekiwana przerwa (wow!), nie będziesz tracić czasu na zastanawianie się, co by tutaj zrobić.

To pozwala mi „uzupełnić kubeczek”:

  • gorąca kawa,
  • dobre jedzenie,
  • leżenie i 5 oddechów przeponowych,
  • taniec do ulubionej piosenki, 
  • wyjście na powietrze – nawet na balkon albo uchylenie okna,
  • rozmowa z kimś bliskim, kto rozumie i nie ocenia,
  • kolorowanie, rysowanie,
  • przeczytanie kilku stron książki,
  • głaskanie psa,
  • kilka minut jogi,
  • leżenie na macie do akupresury,
  • przytulenie innego dorosłego.

 

UZNAJ, ŻE MOŻE BYĆ CI TRUDNO

Czasem są takie dni, a nawet tygodnie, gdzie jest naprawdę zajebiście trudno. Dzieci chorują, kiepsko śpią, ząbkują, nie ma drugiego dorosłego w domu… w takich i innych podobnych sytuacjach życie może naprawdę przytłoczyć. I kiedy dzieci nie pozwalają nawet na te kilkanaście minut dla siebie, za to dokładają nam do stresu i napięcia, jest coś, co można zrobić. 

U mnie sprawdza się wtedy uznanie tego, jak się czuję (że jestem zmęczona, smutna, sfrustrowana itd). Następnie zastanowienie się, czego potrzebuję i co by mi pomogło i w dalszej kolejności zaplanowanie tego. Wykonanie maluteńkiego kroczku w stronę realizacji (np. mogę zaplanować, że dziś/za x dni pośpię dłużej, a teraz przynajmniej położę się na chwilę, gdy dziecko się bawi/ogląda bajkę).

Nie jestem w stanie policzyć, jak często byłam w obiektywnie przesranej sytuacji, a jednocześnie wymagałam od siebie nadludzkiej cierpliwości i sprawności takiej, jakby nigdy nic. Tymczasem kiedy jest trudno, to mi też może być trudno. I Tobie też! Uznanie tego potrafi dać ukojenie. Spróbuj sama 🙂

Więcej o zniekształceniach myślenia, dbaniu o siebie w macierzyństwie i pułapkach perfekcjonizmu, które utrudniają odpoczynek, pisałam w swojej książce „Złość i trudne emocje w macierzyństwie. Jak sobie z nimi radzić?”. Jej darmowy fragment możesz pobrać TUTAJ.

2 komentarze

To też może Ci się spodobać

2 komentarze

Karina 14 kwietnia, 2021 - 2:17 pm

Super tekst, tak pisany jakbym ja to była.

Odpowiedz
Natalia 23 maja, 2021 - 2:12 pm

Jakbyś tu ze mną była.
Aż się łzy w oczach zakręciły.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda