Zuza Skrzyńska

Bunt dwulatka – ile trwa i czego się spodziewać?

by Zuza Skrzyńska
Bunt dwulaka

Bunt dwulatka. Czy każde dziecko go przechodzi? Jakie zachowania są wtedy w normie? Ile trwa i… dlaczego tak długo?

Zapewne niektóre z Was znają już to uczucie wzbierającego gorąca, kiedy kolejny raz dziecko krzyczy „Nienawidzę cię! Idź sobie”. Kiedy maluch znowu nie chce się ubrać albo już gotowy do wyjścia kładzie się na podłodze w przedpokoju i zaczyna się rozbierać. Gdy wieczorna kąpiel przypomina bardziej egzorcyzmy, niż codzienną toaletę, a hasło „Sama sobie myj zęby mamusiu” kołacze się nocami w głowie i nie daje zasnąć. Tak, właśnie tak może wyglądać bunt dwulatka.

BUNT DWULATKA – KIEDY SIĘ ZACZYNA

Nie ma jednego konkretnego terminu dla wszystkich dzieci, ani wyznaczonego dnia, w którym nasza pociecha zamieni się w małego „dyktatorka”, „terrorystę” czy „księżną”. Wiele zależy od rozwoju dziecka, a każde z nich osiąga kolejne etapy dojrzałości w swoim własnym tempie.

Przyjmuje się, że okres nazywany buntem dwulatka zaczyna się koło osiemnastego miesiąca i kończy w okolicach drugiego roku życia. Jednak pierwsze zachowania świadczące o rosnącej autonomii dziecka można zaobserwować już nieco wcześniej – koło dwunastego, a następnie czternastego miesiąca życia.

Gdy dziecko kończy dwa lata, zwykle następuje okres większej równowagi i czas, w którym wielu rodziców cieszy się, że ma już to szaleństwo za sobą. Stety lub niestety zachowania przypisane buntowi dwulatka mogą wrócić ze zdwojoną siłą mniej więcej sześć miesięcy po drugich urodzinach.

BUNT DWULATKA – KIEDY PRZECHODZI

Sęk w tym, że on tak naprawdę całkowicie nie przechodzi. Być może w tym momencie Was rozczarowałam, ale jako mama dwuipółletniej dziewczynki sama kiedyś wolałabym usłyszeć, jak to w rzeczywistości wygląda. Około drugiego roku życia dziecko zaczyna budować własną autonomię, „dorośleje” i chce być coraz bardziej niezależne, chce podejmować własne decyzje. Jednocześnie uczy się swoich i cudzych granic. Rozwoju psychicznego dziecka raczej nie da się zatrzymać. Nie da się też w magiczny sposób przeskoczyć tych trudniejszych jego etapów. z dobrych wieści – od niedawna można wykupić lot w kosmos. Ja już mam swoją kosmiczną skarbonkę 😉 

Wracając do dzieci – bardzo nie lubię określenia „bunt dwulatka”. Takie zjawisko właściwie nie ma miejsca w rozwoju psychicznym dziecka. To zwyczajowa nazwa, którą przyjęliśmy, żeby jakoś nazwać sobie ten trudny czas, kiedy modlimy się o powrót naszego radosnego i skorego do współpracy dziecka. Ma ona negatywny wydźwięk i może sugerować złe intencje malucha. Tymczasem jest całkowicie inaczej, ale o tym opowiem za chwilę.

OKRESY RÓWNOWAGI I NIERÓWNOWAGI

Jeśli sięgniecie kiedyś po książkę o rozwoju psychicznym dzieci (tytuł znajdziecie w bibliografii na samym końcu tekstu), to koniecznie otwórzcie ją na stronie z narysowaną spiralą. Pokazuje ona okresy równowagi i nierównowagi w kolejnych latach życia dziecka.

Leci to mniej więcej tak, że jedno półrocze życia to względna równowaga, a kolejne półrocze to okres nierównowagi, który my nazywamy buntem.

 

  • 18 miesięcy – 2 lata – nierównowaga
  • 2 lata – 2,5 – równowaga
  • 2,5 roku – 3 lata – nierównowaga
  • 3 lata – 3,5 roku – równowaga
  • 3,5 roku – 4 lata nierównowaga
  • 4 lata – 4,5 roku – równowaga

Potem te bardziej i mniej stabilne okresy wydłużają się i trwają już nie pół roku, a rok i tak to się kręci aż do dziesiątego roku życia. Co jest dalej nie wiem i na razie chyba wolę nie wiedzieć.

BUNT DWULATKA – TYPOWE ZACHOWANIA

Czego się spodziewać, gdy nadchodzi sławetny bunt? Wydaje mi się, że prościej powiedzieć, czego się nie spodziewać. Dziecko w okresie 18-24 nie jest już tak skore do współpracy, nie zachowuje umiaru. Nie chce się dzielić. Nie jest w stanie na nic poczekać, a na spacerach raczej nie chodzi w tym samym kierunku, co rodzice. Często nie słucha próśb.

Dlaczego? Odpowiedź wydaje się być banalnie prosta. Bo jest na to za małe. Jego mózg nie jest na tyle dojrzały, by słowa w naturalny sposób skłaniały dziecko do działania. Z kolei idea dzielenia nie zaczęła jeszcze nawet kiełkować. 

Dziecko w tym okresie jest nastawione na branie – na siebie. Taki egocentryczny okres w rozwoju malucha jest naturalny. Jeśli chcemy, żeby dziecko zrobiło to, o co je prosimy, to lepiej zadziała fortel, zachęta w formie zabawy, niż stanowcze powtarzanie, że ma zrobić to czy tamto. Dlatego bywa, że łatwiej malucha przekonać czymś interesującym, niż po prostu zawołać, żeby do nas przyszedł.

DWULATEK NA NIC NIE MOŻE ZACZEKAĆ

Podobnie jest z czekaniem. Wszystko ma być na już, teraz, natychmiast. Nie dlatego, że dziecko chce zrobić nam na złość czy z premedytacją nami rządzić, lecz dlatego, że nie osiągnęło jeszcze tego stadium rozwoju, w którym potrafi na coś poczekać. Zresztą my, dorośli, osobniki o dojrzałych mózgach, również nie lubimy zbytnio czekać, prawda?

Teraz może nasunąć się Wam na myśl pytanie, jak z tym wszystkim żyć (i nie zwariować)? Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli oczekuje się od dziecka bardzo niewiele i ogranicza polecenia do minimum, to życie z dwulatkiem można nawet momentami polubić.

CZY DWULATEK CHCE RZĄDZIĆ?

Jak mama dwulatki nieraz miałam nieodparte wrażenie, że córka naprawdę chce mnie wykończyć psychicznie. Momentami byłam przekonana, że celowo robi mi na złość, z premedytacją mną manipuluje, a każde „nie” to starannie zaplanowany cios, wymierzony prosto w matczyne serce.

W takich chwilach staram się przywołać do porządku. Przecież wiem, że jej mózg jest za mało rozwinięty na wymierzone przeciwko mnie działania, że dzieci z natury są dobre i mają ogromną chęć współpracy. Po prostu w niektórych fazach rozwoju jest im niesamowicie ciężko. Zwłaszcza w okresach nierównowagi. Tracą wtedy nad sobą panowanie (nawet nad własnym ciałem – często stają się mniej skoordynowane ruchowo) i czują się z tym niepewnie.

Zachęcam też Ciebie do pamiętania o tym, że dzieciaki w pierwszych latach życia to nadal malutkie i niedojrzałe istoty. Psychologia mówi tu zarówno o niedojrzałości motorycznej, jak i językowej czy emocjonalnej. Mimo że maluchy rozumieją więcej, niż nam się wydaje, to nadal jest to bardzo mało.

PS. Przeczytaj TUTAJ co się zmienia, gdy maluch kończy dwa i pół roku. „

Pisząc ten tekst korzystałam z informacji zawartych w poniższych książkach:

1. „Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat”, Ilg Frances L, Bates Ames Louise, Baker Sidney, rok wydania 2018, wydawnictwo: GWP Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
2. „Jak mówić żeby maluchy nas słuchały”, Joanna Faber, rok wydania 2017, wydawnictwo: Media Rodzina.

To też może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda