Złość, zniechęcenie i inne objawy depresji

by Zuza Skrzyńska

„W życiu nie powiedziałabym, że to może być depresja. Tak długo nie miałam pojęcia!” – te słowa wypowiedziałam w trakcie spotkania z psychoterapeutką, gdy zgłosiłam się po pomoc w sprawie mojej złości. Wiedziałam, że wsparcie jest mi potrzebne. Ale żeby depresja? Od 2,5 roku?

Jakiś miesiąc, dwa po narodzinach młodszej, było nam bardzo trudno. Mój stan wydawał mi się więc naturalny. Pandemia i lockdown, a więc i brak pomocy niani. Trudne emocje starszej. Problemy młodszej z wędzidełkiem, z karmieniem piersią. Niewyspanie. I moje obciążenia, na przykład trudne dzieciństwo.

I to po raz drugi przysłoniło mi oczy. Kiedy teraz myślę sobie o tym, że zaczęło się tak naprawdę po pierwszym porodzie i ucichło na jakiś czas, ale nigdy się nie skończyło, to jest mi siebie żal. Że tyle się męczyłam.

Bywało lepiej, radośniej, jednak przez większą część czasu, od kiedy zostałam mamą, byłam przybita, zła, pełna lęku o zdrowie córki. „Mamy tak mają”, „Nikt nie mówił, że będzie łatwo”. Depresja jest podstępna. Ciężko ją wyłapać, bo przyjmujemy swój stan jako naturalny w trudnych chwilach albo wstydliwy. Bo powinnyśmy ogarniać, a „dziecko to sama radość”.


TO NIE ZMĘCZENIE, TO NIE TRUD BYCIA MAMĄ

Wieczne zmęczenie zwalamy na nieprzespane noce. Złość i frustrację na dziecko i męża. Bo dziecko wyczerpuje, wymaga stałej uwagi. A mąż? Ten jakby się bardziej postarał, to na pewno byłoby nam lżej. Nie widzimy, że oczekujemy niemożliwego, bo to zaburzenie psychiczne jest przyczyną obniżonego nastroju. A nie rodzina.

Chociaż gdy wsparcia brak, może być ciężej. Kiedy „nie przesadzaj”, bo „jesteś przewrażliwiona”, zrzuca na nas winę za ciężar depresji. „Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko” potrafi wtedy dobić. Bo nie potrafimy być szczęśliwe. Tymczasem nie ma tu winnych. Są za to poszkodowani. Cierpiąca mama, odepchnięty partner. Dziecko w niepokoju, bo czuje, że coś jest nie tak. Depresja dotyka całych rodzin.

Bywa, że dzieci dorośleją, a depresja zostaje na lata. Do końca życia potrafi zabierać radość. Czasem to życie odbiera. Dlatego daj znać swojej mamie, siostrze, przyjaciółce, partnerowi. Jakie mogą być objawy. Żeby mogli rozpoznać je u siebie lub u kogoś bliskiego.

Nie trzeba żyć w smutku. Naprawdę!


„NIE WYGLĄDASZ, JAKBYŚ MIAŁA DEPRESJĘ”

Złość, zmęczenie, rozkojarzenie. Przygnębienie, poczucie bezsensu, problemy ze snem. Te i inne objawy to nie zawsze „przesada”, „przewrażliwienie” i „brak ogarnięcia się” w byciu mamą, „trudy macierzyństwa”. Depresja może spotkać każdego, chociaż u niektórych osób ryzyko wystąpienia depresji jest większe (o czynnikach ryzyka przeczytasz TUTAJ). Depresja to nie wyraz słabości, ułomności, bycia złą mamą. Depresję można i trzeba leczyć.

W zależności od nasilenia objawów depresja może być łagodna, umiarkowana lub głęboka. W depresji o łagodnym bądź umiarkowanym przebiegu można całkiem dobrze funkcjonować. Wyglądać, „jakby nigdy nic”, a w środku rozpadać się na milion kawałków. Dlatego tak łatwo jej nie zauważyć. Szczególnie, jeśli jest przewlekła i cechują ją na przemian lepsze i gorsze dni. To mój osobisty przypadek.

Niezależnie od stopnia nasilenia w każdym przypadku warto sięgnąć po pomoc. Po czym ją poznać?


PODSTAWOWE OBJAWY DEPRESJI

Według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, dwa podstawowe objawy depresji, to:

obniżenie nastroju – płaczliwość, przygnębienie, brak nadziei na poprawę i/lub brak pozytywnych widoków na przyszłość, „zawsze tak już będzie”

utrata zainteresowań lub odczuwania przyjemności – „to, co dotychczas mnie cieszyło, już mnie nie cieszy”, „nic mi nie poprawia humoru”, trudność w odczuwaniu przyjemności kontaktu z dzieckiem.

Te dwa objawy wystarczą, by podejrzewać depresję (szczególnie gdy utrzymują się dłużej niż 2 tygodnie) i udać się na konsultację do specjalisty. Czasem towarzyszą im inne objawy


INNE, NIEOCZYWISTE OBJAWY DEPRESJI

Zaburzenia snu, często zrzucane na częste pobudki na karmienie:

– problem z zaśnięciem mimo zmęczenia,
– powierzchowny sen, który nie regeneruje,
– dużo pobudek w nocy (wybudzanie się),
– problem z zaśnięciem po karmieniach w nocy,
– przedwczesne wybudzanie się rano.

Poczucie winy, utrata poczucia własnej wartości:

– „nie nadaję się do bycia mamą”,
– „współczuję dziecku, że ma taką matkę”,
– „ktoś inny lepiej zająłby się moim dzieckiem”,
– „lepiej byłoby dziecku beze mnie”,
– „jestem beznadziejna, nie potrafię się ogarnąć”.

Zmęczenie lub nadmierne pobudzenie:

– znużenie, uczucie spowolnienia, osłabienia, „rozmemłanie”,
– nabuzowanie, bycie „nakręconą”.

Brak apetytu lub wzmożony apetyt:

– utrata wagi, brak apetytu, osłabione odczuwanie głodu,
– tycie, napady wilczego głodu, objadanie się – również w nocy.

Kłopoty z koncentracją i podejmowaniem decyzji:

– rozkojarzenie, uczucie rozbicia, problemy ze skupieniem się, „wchodzę do kuchni i nie wiem, po co tam weszłam, nie mogę się skupić”,
– problem z podejmowaniem decyzji, nawet tych „prostych” – co na obiad, kiedy iść na spacer, za co się teraz zabrać.

Złość, frustracja, niezadowolenie:

– wybuchy złości „nie wiadomo, o co”,
– zdenerwowanie, frustracja,
– złość na dziecko i partnera, obwinianie go za swoje złe samopoczucie, bo „mógłby się bardziej postarać”.

Stany lękowe, napady paniki, natrętne myśli:

– strach o zdrowie i życie własne i/lub dziecka – obawa przed wyjściem z domu, oddaniem dziecka komuś innemu pod opiekę,
– stałe/natrętne myśli dotyczące m.in. chorób, śmierci dziecka. Myśli, że zaraz stanie się coś złego, strasznego.

Spadek libido:

– obniżenie lub brak popędu seksualnego.

Myśli i/lub próby samobójcze:

– może się zacząć od „lepiej by im było beze mnie”, „chciałabym wyjść z domu i nie wrócić”.

Myśli o zrobieniu krzywdy dziecku i/lub wyrządzenie krzywdy:

– „mam ochotę ten płacz wyciszyć poduszką”,
– „czasem wyobrażam sobie, że córka już nie oddycha”,
– „mam ochotę go gdzieś zostawić i zapomnieć, że go urodziłam”

Brak możliwości zajmowania się dzieckiem:

– „nie mam siły się z nią bawić, a nawet wstać i ją przewinąć”,
– „jedyne, na co mam siłę, to puszczenie bajek na cały dzień. Nie umiem teraz wziąć się za zrobienie obiadu, umycie dzieciom zębów…”,
– „na nic nie mam siły, mogę tylko leżeć”,
– „codzienne czynności wydają mi się zbyt trudne”.

Zamknięcie się, odcięcie od ludzi:

– „logistyka wyjścia z domu mnie przerasta”,
– „nie mam siły na wykonanie telefonu”,
– „wszystko jest bez sensu, nawet spotkania ze znajomymi”,
– „rozmowa z innymi i tak nic nie zmieni”.

Cierpiąc na depresję, można mieć tylko część objawów lub jeszcze inne objawy.


KIEDY SIĘ ZACZYNA I JAK DŁUGO TRWA DEPRESJA POPORODOWA?

Depresja poporodowa pojawia się do 12 miesięcy po porodzie (później też można zachorować na depresję, tylko nie nazywa się jej „poporodową”). Nieleczona, z czasem może się pogarszać i przejść do najcięższej formy. Pojawia się zwykle na przełomie 1/2 miesiąca życia dziecka. Może mieć charakter nawracający, przewlekły, z „lepszymi” okresami – na przemian lepsze i gorsze dni,

Zdarza się, że łagodna forma depresji mija, np. wtedy, gdy polepszą się warunki w opiece nad dzieckiem, jest duże wsparcie otoczenia itd. Jednak nie ma co czekać, aż minie sama. Dlaczego? Ponieważ nie ma wtedy pewności, że minęła, a może się dalej pogłębiać.

Anonimowy test na depresję (tzw. skala Becka) możesz wypełnić online TUTAJ.


MYŚLĘ, ŻE MAM DEPRESJĘ – CO DALEJ? 

Depresja lub podejrzenie depresji wymaga konsultacji z psychoterapeutą i/lub psychiatrą. Do psychiatry nie potrzebujesz żadnego skierowania. Pamiętaj, że nie musisz być pewna, czy masz depresję. Diagnozą zajmuje się specjalista, a Twoje dobre samopoczucie jest na tyle ważne, że niezależnie od przyczyny jego pogorszenia, warto sobie pomóc i zasięgnąć fachowej porady.

Leczenie depresji może odbywać się w procesie psychoterapii bądź za pomocą leków – leczenie farmakologiczne zaleca i nadzoruje psychiatra. Często łączy się terapię z lekami i tutaj warto pamiętać, że można przyjmować antydepresanty w okresie ciąży i karmienia piersią! 

Listę leków stosowanych w leczeniu depresji, bezpiecznych w okresie laktacji, znajdziesz TUTAJ. O różnych sposobach skorzystania z psychoterapii bezpłatnie, przeczytasz TU

Być może zainteresuje Cię też nagranie w formie video, w którym – na własnym przykładzie – opowiadam jak wygląda psychoterapia, farmakoterapia, jak przygotować się na pierwszą wizytę u terapeuty bądź psychiatry i czego właściwie można się spodziewać – KLIK

Pisząc ten tekst, korzystałam z poniższych książek:
1. I Koszewska, „O depresji w ciąży i po porodzie. Przyczyny, objawy, zapobieganie, leczenie”, Warszawa 2020.
2. J. Hanley, „Zaburzenia psychiczne w ciąży i połogu”, Wrocław 2012.

0 komentarz

To też może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda