10 sposobów na przetrwanie z wymagającym dzieckiem

by Zuza Skrzyńska
high need baby

Kiedy urodziłam pierwszą, wymagającą córkę, nie miałam pojęcia, że takie dzieci istnieją. Nieustanną potrzebę bliskości – noszenia, karmienia, spania na mnie – odbierałam jako wynik swojej nieudolności rodzicielskiej. Podczas gdy wszystkie dzieci w okolicy rzekomo spały w swoich łóżeczkach, lubiły spacery w wózku i płakały tylko wtedy, kiedy były senne albo głodne, to ja na pewno robię coś nie tak. Skoro moje dziecko zachowuje się inaczej. Często płacze, nie lubi wózka ani samochodowego fotelika i nad wyraz intensywnie reaguje na wszelkie bodźce z otoczenia. 

Czułam się tak, jakbym nie umiała w macierzyństwo. W przeciwieństwie do matek, które za sprawą rutyny i organizacji (wiadomo, że „wszystko to kwestia organizacji…) uczyniły ze swoich dzieci mało wymagające aniołki. Aż w końcu dowiedziałam się, że temperament nie podlega organizacji, że na świecie jest mnóstwo dzieci tak wymagających, jak moje, tylko… nie trafiłam wcześniej na ich rodziców, którzy powiedzieliby o tym wprost. 

Prócz świadomości, że nie tylko ja tak mam i wcale nie poniosłam klęski w wychowaniu swojego niemowlaka, pomogła mi wiedza o tym, czym właściwie cechuje się High-need baby i jak opiekować się takim maluchem, by nie zwariować. W tym wpisie opowiem Wam o 10 sposobach, które pomogły mi pozbyć się wyrzutów sumienia i przetrwać trudne początki oraz kolejne miesiące z wymagającym maluchem. 

Na część tych sposobów wpadłam sama, część zaczerpnęłam od innych rodziców, wychowujących hajnidy, a część wzięłam dla siebie z książki autorstwa Williama i Marthy Searsów, o tytule „High-need baby. Jak skutecznie zadbać o szczególne potrzeby twojego wymagającego dziecka?”. Partnerem tego wpisu jest Wydawnictwo Mamania, dzięki któremu możecie przeczytać tę wspierającą lekturę. Wbrew pozorom nie jest to książka jedynie o wymagających dzieciach, ale również o ich rodzicach.

Dla mnie była pierwszym krokiem do zwiększenia komfortu w naszej codzienności i poradzenia sobie z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą bycie rodzicem wymagającego malucha.

 

1. ZROZUM, ŻE TO NICZYJA WINA

Czasem trudno zauważyć i przyjąć, że trudne dla nas zachowania dziecka nie są oceną z macierzyństwa. Nie świadczą o tym, że jesteśmy kiepskimi matkami, że zawalamy, podczas gdy inne radzą sobie lepiej. Zaprzestanie obwiniania się pozwala jednocześnie zmienić perspektywę. Wychodząc z własnych wyrzutów sumienia można poczuć się lżej, inaczej spojrzeć na siebie, ale też na malucha. Zauważyć, że nie robi nam na złość, że nie jest małym terrorystą, tylko… ma szczególne potrzeby. A Tobie może być z nimi trudno. 

 

2. PRZYJMIJ, ŻE MOŻE BYĆ CI TRUDNO

Gdy rodzimy dziecko, bywa, że świata poza nim nie widzimy. Nie widzimy również siebie. Bywa też tak, że maluch dosłownie staje się nieodłączną częścią naszego świata. Na tyle nieodłączną, że trudno jest skorzystać z toalety, zjeść posiłek czy rozwiesić pranie bez trzymania go na rękach. Z jednej dziecku jest trudno i potrzebuje bliskości, z drugiej strony poczucie, że nagle tracisz swoją odrębność, swobodę i możliwość spokojnego zaspokojenia własnych potrzeb, potrafi niesamowicie przytłoczyć i pociągnąć za sobą różne trudne emocje. Warto przyjąć je i spojrzeć na siebie z empatią i łagodnością. Nie z oceną.

3. ZNAJDŹ TYCH, KTÓRZY MAJĄ TAK SAMO

Znajdź innych rodziców wymagających dzieci. Takich, którzy zrozumieją przez co przechodzisz i w razie potrzeby wesprą Cię dobrą radą lub zwyczajnym „Wiem, że Ci trudno. Przechodzę przez to samo.” Jeśli masz takich osób w swoim najbliższym otoczeniu, z pomocą przychodzi Internet i media społecznościowe. W sieci o wiele łatwiej trafić na osoby, których codzienność wygląda podobnie do naszej. Człowiek od razu czuje się mniej samotny!

 

4. PAMIĘTAJ O CHUŚCIE, NOSIDLE I PIŁCE

Wymagające dzieci pragną bliskości, a nasze plecy i ręce, zmęczone noszeniem i bujaniem, potrzebują wytchnienia. Chusta lub nosidło potrafią być prawdziwym wybawieniem! Jeśli Twój maluch, podobnie jak kiedyś moja pierworodna, je tylko wtedy, gdy karmisz w ruchu, skorzystaj z piłki. Takiej, jak do pilatesu. Zapewniam Cię, że skacząc lub bujając się na piłce, z niemowlakiem przy piersi, będziesz mniej zmęczona, niż podczas chodzenia lub tańczenia.

 

5. RÓB COŚ DLA SIEBIE (KIEDY TYLKO MOŻESZ)

Będąc rodzicem hajnida trudno o długi, regenerujący wypoczynek. Dlaczego? Dlatego, że drzemki mogą być wyjątkowo krótkie, nawet kilkuminutowe, a wiadomo, że drzemka dziecka to święty czas dla matki. Czas, w którym wreszcie może zająć się sobą. Wypić ciepłą kawę, ignorując stosy niezłożonego prania, albo odpalić serial, zanim rzuci się w wir sprzątania. Nieco inaczej wygląda „chwila dla siebie”, gdy potomek jest z nami niemal non stop. Jak sobie wtedy radzić? Mnie samej pomogło uznanie żalu i opłakanie tego, że nie mogę mieć takiego wypoczynku, jak otaczający mnie rodzice mniej wymagających dzieci. 

Co jeszcze? Robienie czegoś dla siebie na tyle, na ile się da tu i teraz. Na przykład kiedy mija kolejna godzina spaceru z dzieckiem w nosidle, możesz zahaczyć o cukiernię, kawiarnię czy inne miejsce, w którym kupisz dla siebie coś, co lubisz. Maluch drzemie tylko wtedy, gdy leży na Twoim brzuchu? Włącz ulubiony film, serial, albo odpal podcast na słuchawkach. Zastanów się, jak jeszcze możesz uprzyjemnić sobie czas w ciągu dnia, nawet jeśli to takie drobnostki, jak nałożenie piękne pachnącego kremu na twarz czy przygotowanie sobie pysznej herbaty.

6. ZMIEŃ OTOCZENIE

Nie wiem jak Ty, ale ja miałam bardzo duże poczucie… życia w zamknięciu? Każdy dzień wyglądał podobnie, szczególnie w pierwszych miesiącach mojego macierzyństwa. Noc z dzieckiem przy piersi, dzień z dzieckiem przy piersi, w międzyczasie bujanie, noszenie w chuście, a potem w nosidle i tak dalej. Spokojny spacer zwykle nie wchodził w grę.

Tym bardziej wyjście bez dziecka, nawet na zakupy w supermarkecie, było dla mnie jak dwutygodniowe wczasy na Malediwach. Nawet jeśli miałam na nie maksymalnie 20 minut, bo mała akurat dała się odłożyć, a ja chciałam zdążyć, zanim się obudzi. 

Z jednej strony pragnęłam czasu z samą sobą, a jednocześnie byłam w napięciu, bojąc się, że maluch beze mnie nie da sobie rady. Chwilę zajęło mi ułożenie sobie w głowie tego, że tatuś równie troskliwie się nim zajmie. Nawet jeśli chwilę będzie płakać, nie zostanie samo. Będzie miało wsparcie drugiego rodzica, a ja uratuję swoją głowę, łapiąc oddech i zmieniając otoczenie przynajmniej na te kilkanaście minut dziennie. 


7. POMYŚL O TYM, ZA CO MOŻESZ BYĆ WDZIĘCZNA

Kiedyś prowadzenie dziennika wdzięczności wydawało mi się infantylną głupotą. Aż w końcu zrozumiałam, jak bardzo jest pomocny! Nie musisz prowadzić dziennika. Wystarczy, że raz dziennie pomyślisz chociaż o jednej rzeczy, za którą dzisiaj możesz być wdzięczna. Wdzięczność, nawet jeśli dotyczy malutkich rzeczy, pomaga dostrzec to, co w naszym życiu jest dobre, a nie skupiać się jedynie na tym, co trudne czy nieprzyjemne. Jak na przykład długotrwała deprywacja snu.


7. NIE REZYGNUJ ZE WSPARCIA

Nie musisz być z tym sama. Serio! To nie tak, że „matka zawsze daje radę”. Dawanie rady to w ogóle jakiś szkodliwy wymysł. Zamiast pozwolić sobie na tę bezsilność, która spotyka w pewnym momencie każdego rodzica, na płacz, który pomaga „wypłukać” z siebie stres, ale też na wsparcie, którego czasem nie chcemy, traktując je jako symbol naszej nieudolności. Zwłaszcza gdy słyszymy, że „kiedyś kobiety miały gorzej i dawały radę”. Tylko czy były szczęśliwe? 

Dlatego zachęcam Cię do zgadzania się na pomoc, a jeśli nikt Ci jej nie oferuje, do szukania jej i proszenia o wsparcie. Czasem to większe zaangażowanie partnera bądź partnerki, czasem ciepły obiad od mamy, czasem decyzja o zatrudnieniu niani, a czasem umówienie się na spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą.


9. PRZECZYTAJ KSIĄŻKĘ O HIGH-NEED BABIES

Przeczytaj o tym, jakie potrzeby na różnych etapach rozwoju mają wymagające dzieci i jak na nie odpowiedzieć, by wesprzeć zarówno malucha, jak i siebie. Dowiedz się, jakie działania pomogą zasnąć hajnidowi, jak radzić sobie z wypaleniem rodzicielskim, jak ukoić płacz i pomóc dziecku w powrocie do równowagi, ale też jak rozmawiać i komunikować własne granice w relacji z HNB.

W książce autorstwa Williama i Marthy Serasów „High-need baby. Jak skutecznie zadbać o szczególne potrzeby Twojego wymagającego dziecka”, znajdziesz nie tylko praktyczne wskazówki, ale też ogrom wsparcia, zrozumienia i pokrzepiające historie innych rodziców – często właśnie tego brakuje rodzicom hajnidów. 

Polecam Ci tę książkę, ponieważ mnie samej ta lektura kiedyś bardzo pomogła. Znajdziesz ją na stronie internetowej Wydawnictwa Mamania.


10. WIEDZ, ŻE TO MINIE

Wszystko mija. Ten czas, gdy maluch jest do Ciebie przyklejony, a Ty czujesz, że nic już nie możesz, bo Twoim światem zawładnęło całkowicie dziecko, również minie! Po trzech i pół roku od urodzenia pierwszej córki mogę powiedzieć, że dziecko wciąż mam wymagające, ale jednak bardziej samodzielne. Czas, który spędzamy wspólnie, ma całkiem inną jakość, a ja mogę swobodnie wyjść na kawę ze znajomymi, by podładować baterie w towarzystwie innych dorosłych. Kiedyś myślałam, że to się już nigdy nie wydarzy. A jednak!

1 komentarz

To też może Ci się spodobać

1 komentarz

Weronika 3 września, 2021 - 12:31 pm

Moja pierworodna przez pierwsze tygodnie tylko jadła i spała… Po 3h… Później, kiedy już nie tylko spała, to i tak jej drzemki były regularne i długie. Kiedy więc teraz mój miesięczniak w dzień śpi po kilka minut i to najlepiej na rękach, najpierw przeżyłam szok, a potem zaczęłam się zastanawiać, co zrobiłam nie tak? Teraz jestem na etapie trzaskania drzwiami w moich myślach. Może niedługo pogodzę się z tą sytuacją wiedząc, że wszystko minie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda